V turniej 100 strzał

Na początek teoria statystyczna (mniej więcej). Jeżeli chcemy oszacować prawdopodobieństwo sukcesu eksperymentu, możemy to zrobić wielokrotnie powtarzając eksperyment. Jednak im mniejsza będzie liczba powtórzeń, tym z większymi odchyleniami trzeba się liczyć. Dwanaście to nie jest szczególnie duża liczba powtórzeń. Dlatego w turniejach takich jak turniej noworoczny przy poznański taikai zdarzają się czasami nieoczekiwane wyniki, bo akurat ktoś miał mniej lub więcej szczęścia w jednej serii. Ktoś relatywnie słabszy wskoczy na podium, ktoś skuteczny wyląduje niżej niż zwykle. Oczywiście, jeżeli ktoś przez kilka lat z rzędu jest na podium, to widać coś jest na rzeczy – ale to jest właśnie większa liczba powtórzeń. Choć nie zawsze chcemy czekać kilka lat na ocenienie własnej skuteczności na turniejach. Cóż czynić? Strzelić na jednym turnieju więcej strzał! Prawdopodobnie jednak na turnieju noworocznym nie byłoby dobrze widziane, gdyby zamiast dwanaście, strzelić szesnaście razy. Rozwiązanie jest inne: turniej 100 strzał, podczas którego każdy zawodnik ma za zadanie wystrzelić właśnie setkę strzał. To już jest rozsądna liczba prób. I taki właśnie turniej 11 maja 2019 klub Tametomo z Mysiadła zorganizował po raz piąty.

Czytaj dalej V turniej 100 strzał

Przedegzaminacyjne Oborniki

I znów przyjdzie nam przytoczyć słowa mnicha zen, lub żaby, lub też żaby śniącej że jest mnichem zen śniącym, że jest motylemmyśl filozofa Zhuangzi, ale to nie ma nic wspólnego z kyūdō. A brzmią one no przecież się nie rozerwę!. A zdarzyło się to za sprawą kolejnych warsztatów w Obornikach Śląskich, które w niedziele palmową ściągnęły na Dolny Śląsk przedstawicieli kilku ośrodków kyūdō. Tym razem odbyły się pod wezwaniem: Egzaminy!. Tak jak temat ten patronował wiosennym warsztatom z Jeffem i Kiyo, tak pewnie pojawiać się będzie coraz częściej (zapewne także na kolejnych spotkaniach w Obornikach), bo cóż, idą egzaminy. Sęk w tym, że jest to właśnie liczba mnoga, czeka nas czerwcowe seminarium Honda-ryu i lipcowe seminarium ANKF. I jeżeli ktoś postanowił w szaleńczym napadzie ambicji rzucić się na oba te wydarzenia, teraz musiał odpowiedzieć sobie na pytanie: czy chcę ćwiczyć z grupą Honda czy ANKF? Bo przecież się nie rozerwę.

Czytaj dalej Przedegzaminacyjne Oborniki

J&K 2019

Co roku wiosną w moim kyūdōwym notatniku pojawia się kilka stron z nagłówkiem J&J. Strony te poświęcone są Wiosennym Warsztatom Kyūdō, które już od kilku lat prowadzą zaprzyjaźnieni nauczyciele z Anglii: John Bush i Jeff Humm. Tym razem jednak nagłówek uległ zmianie na J&K: Jeff Humm & Kiyo Humm, a to z racji problemów z przybyciem Johna.

Rok 2019 jest rokiem egzaminacyjnym. Oczywiście, co roku gdzieś jakiś egzamin można zdawać. Po raz pierwszy jednak seminarium IKFMiędzynarodowa Federacja Kyūdō zostanie zorganizowane w Polsce. W związku z tym można spodziewać się liczniejszej grupy pragnącej uzyskać wyższe stopnie dan, w tym szczególnie cenne byłby osoby wkraczające na stopień shodanpierwszy stopień (czas zakończyć erę samozwańczego Ostatniego Shodana!). Żeby zagwarantować godne reprezentowanie kraju, postanowiono że wiosenne seminarium poświęcone będzie w dużej mierze procedurom egzaminacyjnym.

Czytaj dalej J&K 2019

Trwaj kai!

I oto w niedzielę, 20 stycznia, tradycja znów połączyła się z nowoczesnością i za pośrednictwem internetowego łącza obecni w V LO w Warszawie odbyli skype’ową lekcję stylu Ogasawara-ryū, którą prosto z Japonii poprowadził sensei Ishibashi. Jest to jedna z najstarszych szkół kyūdō, więc chyba warto dowiedzieć się co ma do powiedzenia na temat łucznictwa. Problem w tym, że Ogasawarowie uczyli nie tylko łucznictwa ale też etykiety. Więc nie ma tak, że przyjdzie się na pierwszy trening i od razu pozna tajniki hassetsuosiem faz strzelania. Nie, przez pierwsze treningi nieco się trochę postoi. Potem posiedzi. I co najmniej pięć rodzajów ukłonów. Ale te etapy już za nami i to spotkanie miało przynieść rewolucję! Mieliśmy wziąć w ręce łuk – i to nie jest podstęp, że owszem, bierzemy łuk, ale ćwiczymy stanie z łukiem – mieliśmy strzelać do matotarcza.

Czytaj dalej Trwaj kai!

Turniej Noworoczny 2019

Niedawno w Obornikach Śląskich świętowaliśmy zakończenie roku, teraz kolej na rozpoczęcie kolejnego. W tym celu, jak tradycja nakazuje, w pierwszy styczniowy weekend udaliśmy się do Mysiadła, by wziąć udział w kolejnym Turnieju Noworocznym, organizowanym przez klub Tametomo i sponsorowanym przez znak dzika. Cóż zrobić, kyūdō jest związane z Japonią, a Japończycy obchodzą rok 2019 jako rok dzika. I w tym duchu tradycyjne czarno-białe tarcze zostały podmienione na coś bardziej klimatycznego. A żeby jeszcze podnieść wyjątkowość wydarzenia, podczas otwarcia turnieju osoby które w tym roku wywalczyły wyższe stopnie dan otrzymały potwierdzające to dyplomy. Nie zabrakło też podsumowań roku oraz całkiem sporych planów na nadchodzące miesiące.

Czytaj dalej Turniej Noworoczny 2019

Zakończenie roku w Obornikach Śląskich

Rok kalendarzowy już się rozpoczął. W polskim środowisku kyūdō czekamy z jego oficjalnym ogłoszeniem do turnieju noworocznego, który odbędzie się w najbliższy weekend. Jednak nim coś się rozpocznie, coś innego musi się zakończyć. Może nie na taką skalę jak będziemy świętować w Mysiadle, ale zakończenie roku zorganizowaliśmy w Obornikach Śląskich, podczas comiesięcznego spotkania, które tym razem wypadło w niedzielę, 30 grudnia. Zebraliśmy się w trzynastoosobowym gronie, reprezentującym 5 klubów: Wrocław (w roli gospodarzy), Poznań, Łódź, Opole i Katowice.

Tematem warsztatów była harmonia, zarówno jako indywidualna, wewnętrzna harmonia podczas oddawania strzału jak i zgranie się całego zespołu łuczników. Po ustaleniu co to właściwie jest ta harmonia i jakie elementy są ważne, przystąpiliśmy do działania. Aby przećwiczyć to pierwsze, sięgnęliśmy po kilka niecodziennych ćwiczeń, takich jak strzelanie stojąc tylko na jednej nodze, by zrównoważyć kołysanie lewo-prawo lub dodatkowe stawanie na palcach, by poprawić równowagę przód-tył. Do tego nieco praktyki z prowadzenia strzał równolegle do podłoża – parafrazując poetę, tak by kropla wody upuszczona na strzałę nie spłynęła w stronę piór, a przede wszystkim, by żadne ptactwo nie ucierpiało po zwoleniu cięciwy.

Czytaj dalej Zakończenie roku w Obornikach Śląskich

Hondowy weekend

Nie zdradzając jeszcze zbyt dużo, rok 2019 to będzie dobry rok by uprawiać kyūdō w Polsce. Dziać się będą rzeczy na shailinia z której oddaje się strzał i sadamenozielinia z której w pewnych formach składa się ukłon po wejściu i przed wyjściem o których się nie śniło naszym mnichom zen. Oczywiście, same z siebie się nie zadzieją, ale o tym może innym razem. Teraz o tym, że jak już się będą dziać, to trzeba pokazać klasę. A przechodząc do meritum, w weekend 8 i 9 grudnia odbyły się w Warszawie pierwsze z serii warsztatów stylu Honda, mające na celu przypomnieć czym Honda-ryū jest i jak to się praktykuje. Choć trzeba być świadomym, że trudno powiedzieć czym jakiś styl jest, łatwiej powiedzieć czym się różni od tego, który już się zna. A ćwicząc, rzeczy które się już zna nieraz trzeba na moment odłożyć w zapomnienie.

Czytaj dalej Hondowy weekend

Tak jakby powitanie

Przyszedł w końcu ten moment, w którym startujemy ze stroną internetową. Jest to też ten moment, w którym zaczynamy używać nowej nazwy. Kyūdō Katowice (lub Kyūdō Kato) to tak naprawdę nie jest zła nazwa. Ba, nawet katō coś znaczy po japońsku! Co prawda jest to kijanka (蝌蚪) i nijak ma się do łucznictwa, może pomijając zwój Chōjū-jinbutsu-giga (Wikipedia dla zainteresowanych), ale zawsze. W każdym razie, katowicka nazwa była całkiem stosowna, gdy jedyna osoba uprawiająca kyūdō na Górnym Śląsku była z Katowic, a cały klub był jednoosobowy. Ale nasza grupa nieco powiększyła się i mamy też osoby z innych miast. Była też przez jakiś czas możliwość, że salę trzeba będzie wynajmować poza Katowicami. Może więc nie warto miejsca stawiać jako najważniejszy element nazwy? Niech katowicki klub kyudo będzie podtytułem. Zaś pomysły na nazwę były różne, ale ostatecznie pod wpływem pewnego drzeworyt Hiroshige Andō padło na Gengetsu (弦月), co oznacza półksiężyc. Ale nie taki zwykły półksiężyc, tylko taki, w którym zwraca się uwagę na kształt przypominający łuk. Księżyc z cięciwą. I tyle o nazwie.

O stronie też wiele więcej do powiedzenia nie ma. Wraz z rozwojem klubu powinna się zmieniać. A żeby nie było tu na start zbyt pusto, jest kilka relacji z dawniejszych imprez i wydarzeń, w których brała udział reprezentacja naszego klubu. No dobrze, w których ja brałem udział. I trzeba ostrzec, że najpewniej będę nadużywać tej przestrzeni do realizowania własnej wypaczonej idei kronikarstwa. Zapytajcie tolkienistów ze Śląskiego Klubu Fantastyki. Ale do rzeczy, do przeczytania są następujące relacje:

taka tradycja
pięc siedem pięć na koniec
bo haiku muss sein

Kyūdō Taikai Poznań 2018

Poznański Klub Tengukai po raz kolejny zaprosił nas na taikaiturniej, w tym roku odbywający się 7 i 8 października. Rozgrywany miał być w dwóch konkurencjach: drużynowej i indywidualnej. Ponieważ nie mamy jeszcze wystarczająco licznego strzelającego składu by wysłać trzy osoby, startowaliśmy tylko w konkurencji indywidualnej. Choć przez moment był pomysł zmontowania ekipy międzyklubowej, zebrania pojedynczych osób z innych mniejszych klubów. Niestety, chętnych zabrakło. Cóż, pozostaje start solo – jakby nie było, w czerwcu solowe polowanie na yōkaieogólna nazwa stworów z japońskich legend przyniosło nie najgorszy rezultat. Zatem pakujemy sprzęt, nie zapominamy o kimonie o które w ostatniej chwili poproszono i jedziemy do stolicy Wielkopolski!

Ostatecznie zebrało się 25 osób z 6 klubów: Kraków, Łódź, Warszawa, Poznań oraz jednoosobowe reprezentacje Wrocławia i Katowic. Hmm… czyli plan stworzenia międzyklubowego zespołu prawie się udał, bo Dolny i Górny Śląsk strzelały razem (choć poza rankingiem zespołowym – a szkoda). Plus doszło do małych krakowsko-łódzkich rotacji. W każdym razie, oficjalnie wystartowało 7 drużyn.

Czytaj dalej Kyūdō Taikai Poznań 2018

Asucon 2018

Jedna z prawd o kyūdō jest taka, że można je dzielić z innymi hobby i zainteresowaniami. I jakoś tak pokrętnymi drogami od Sekcji Tolkienowskiej Śląskiego Klubu Fantastyki udało się dotrzeć do zgłoszenia kyūdō jako jednego z punktów programu Asuconu 2018, odbywającego się w terminie 23-24 września 2018. Może pokrętne to za dużo powiedziane, bo konwent organizuje właśnie Śląski Klub Fantastyki, tyle że sekcja mangowa. Faktem pozostaje, że trzeba się było przygotować. Zatem oto Asuconowe hassetsuosiem etapów strzelania.

Krok pierwszy: przygotować część prelekcyjną. Jak się okazało, nie jest to aż takie trudne, jeżeli ma się pod ręką dobre materiały (podpowiedź: OnumaHideharu Onuma, Dan i Jackie DeProspero: Kyudo, japońska sztuka łucznictwa to niezłe źródło, z Kyudo Manuala chyba ciężko by było zrobić różnorodną prezentację). Grunt to nie zaplątać się w daty, detale i trudne nazwiska. I całość nawet zgrabnie zmieściła się w jednej godzinie z odpowiednim czasem na demonstracje.

Krok drugi: zacząć studiować procedurę makiwara shareiceremonialne strzelanie do makiwary, nie zapominając, że nie kończy się ona po strzale, trzeba jeszcze odpowiednio podejść po strzały itd. – na szczęście makiwara była już odbita z AWF-u, więc nawet byłoby gdzie rzecz przećwiczyć by dobrej pogodzie.

Czytaj dalej Asucon 2018