Seminarium Ogasawara-ryū

Jeżeli spojrzy się na historię kyūdō, trzy szkoły są warte wyróżnienia. Idąc od czasów najnowszych, najpierw jest styl Honda, który przyczynił się do ocalenia tradycji łuczniczych. Dalej są szkoły Heki, które miały ogromny wpływ na strzelanie piesze na polach bitwy. Zaś gdy sięgniemy czasów najbardziej odległych, jest szkoła Ogasawara. Ich specjalizacja: łucznictwo konne, łucznictwo ceremonialne oraz etykieta – jak zaczęli się tym zajmować około XII wieku, tak zajmują się tym nadal. Od pewnego czasu mamy w Polsce okazję uczestniczyć w treningach tego stylu za pośrednictwem Skype’a pod okiem senseia Ishibashi. Jednak około godzina konferencji raz w miesiącu, pewne trudności z połączeniem i długie kolejki do oceny przez senseia powodują, że chciałoby się czegoś więcej. Na przykład spotkania z nauczycielami na żywo. I to właśnie się stało – do Polski przylecieli sensei Takayoshi Kuri i sensei Kimiko Fukada, by przedstawić nam zasady szkoły Ogasawara. W kategoriach ANKF-u mają odpowiednio shichidansiódmy dan i rokudanszósty dan, a ich licencji (menkyo) wg. systemu Ogasawarów nie podam, bo bym się z tych nazw nie wytłumaczył w przypisach. Jednak wiedzcie, że to jedni z najlepszych nauczycieli tej szkoły. Seminarium odbyło się w Warszawie, między 27 a 29 września, dzięki staraniom fundacji Umemi.

Czytaj dalej Seminarium Ogasawara-ryū

Seminarium IKYF w Poznaniu

Żarty się skończyły! Przy czym nie znaczy to, że ta relacja będzie choć trochę poważniejsza niż poprzednie. Chodzi o to, że w końcu nastało od dawna wyczekiwane wydarzenie: Europejskie Seminarium IKYFMiędzynarodowa Federacja Kyūdō. Po raz pierwszy gospodarzem tej imprezy jest Polska, a konkretniej Poznań. Rok 2019 okazał się całkiem niezłym na tego typu wydarzenie, bo jest to jednocześnie 100 rocznica ustanowienia stosunków dyplomatycznych między Polską i Japonią, ale też 20 rocznica rozpoczęcia regularnych treningów kyūdō nad Wisłą. W dniach 12-15 lipca do Poznania przybyło 141 kyūdōjinów… może od razu warto wyjaśnić, że to wcale nie było 141 osób. Tyle się zgłosiło, jednak nie wszyscy z tych czy innych przyczyn dotarli. Nie wiedząc, czy organizatorzy dadzą mi wgląd w dokładne listy uczestników, wygodniej było przyjąć założenie, że wszystkie informacje w informatorze są prawdziwe, nawet jeżeli z różnych powodów nie są, ot chociażby zawodnik numer 80, opisany jako – – z –. Wracając do głównego wątku, do Poznania przybyło 141 kyūdōjinów z 16 krajów: od Hiszpanii po Rosję, od Finlandii po Republikę Południowej Afryki. Do tego stopnie od mudanbrak stopnia dan do sandantrzeci stopień dan. Zapewne jednak nie udałoby się zebrać takiej liczby uczestników, gdyby nie nauczyciele przyjeżdżający z Japonii. Byli to hanshitytuł mistrzowski hachidanósmy stopień dan Shoichiro Nakatsuka jako nauczyciel prowadzący, hanshi hachidan Kin’ichi Sawada oraz hanshi hachidan Masaki Ogura.

Czytaj dalej Seminarium IKYF w Poznaniu

I Europejskie Seminarium Honda-ryū

Opowieść o telepacie

Zdarzyło się pewnego dnia, że do stolicy przybył pewien łucznik. Umówił się z innymi przedstawicielami tejże szacownej dyscypliny, że spotka się z nimi w kyūdojo zorganizowanym w jednej z wilanowskich sal. Może umówił się to nienajlepsze określenie, bo po prostu dostał adres gdzie ma odbywać się seminarium Honda-ryū. Adres i odrobina Internetu to wszystko czego w owych dniach trzeba było, by dokładnie ustalić gdzie coś jest. Łucznik wysiadł więc z autobusu wiedząc, że kyūdojo jest tuż tuż, nawet jeden z płotów zdawał się wołać, że to za nim umówiono miejsce spotkania. Łucznik jednak zawahał się przez chwilę, rozważając gdzie może być wejście i czy na pewno miał się kierować na główne wrota. Krótką chwilę rozterki przerwał pewien tajemniczy jegomość, trudniący się przeprowadzaniem młodzieży szkolnej przez przejście dla pieszych, gdy ta zmierzała do przybytku nauki. Z dala odezwał się tymi słowy: Pójdzie pan prosto, aż do zielonej bramy po prawej stronie. Po przejściu bramy proszę iść na wprost, do budynku w którym jest basen. Pańscy koledzy już tam są. Łucznik podziękował nieznajomemu i tak dotarł do swych kamratów. Cały czas jednak zachodził w głowę, skąd nieznajomy wiedział – telepata jakiś czy co? A czy Ty, drogi czytelniku, rozumiesz co zaszło?

Czytaj dalej I Europejskie Seminarium Honda-ryū