Pisemne hanare, część pierwsza

Z tymi końcami to różnie bywa. Część przychodzi nagle i niespodziewanie, na inne zaś można się przygotować, bo wiszą nieco dłużej na horyzoncie. Część nastanie w konkretnym, nieubłaganym momencie, a czasami będzie nam dane decydować o ramach czasowych. W tym przypadku pewnie mogłem jeszcze przeciągać sytuację, powalczyć o jeszcze kilka chwil. Jednak czy byłaby z tego realna korzyść? Chyba nie. Więc pora się rozstać, zakończyć pewien kilkuletni etap życia. I zanim zabrzmi to zbyt dramatycznie, wyjaśniam, że jakiś czas temu notatnik mi się skończył. A był to klawy notatnik – tak klawy, że są osoby, które już wiedzą o jaki notatnik chodzi, nawet jeżeli obrazek im nic nie podpowiedział. Więc będzie kilka słów o notowaniu. I moich notatkach.

Był przez moment pomysł, by to wszystko sfotografować i udostępnić. Wszystko jak leci, bez komentarzy. Ostatecznie nie tą drogą pójdziemy. Niewiele by z tego było korzyści, nawet jakby to wszystko było czytelne. Bo tym wpisem nie chcę uczyć kyūdō, nie chodzi o merytoryczną zawartość. A o zawartość osobistą, czasami nawet ciut bardziej osobistą. To bardzie moja droga przez 4 i pół roku łucznictwa (czyli nie od samego początku w 2015), spisana na kilkudziesięciu kartkach. Będzie też sporo luźnych przemyśleń o notowaniu – jak, po co itd. I właściwie, od tego zaczniemy, już na pierwszej stronie.

6 stycznia 2018, najpewniej w Poniatówce.

Bazgroły

Pierwsza rzecz, której musicie się nauczyć robiąc kyūdōwe notatki, to przenoszenie ruchów na papier. Czasami jest prościej, bo chodzi tylko o postawę. Najłatwiej oczywiście robić to rysunkami. Zapomnijcie jednak o dokładnym anatomicznie detalach dłoni i tym podobnych rzeczach. Jeżeli sensei pokazuje Wam jak ułożyć poprawne tenouchi i chcecie to mieć dokładnie uwiecznione, to zróbcie zdjęcie, czy coś. Oczywiście, jeżeli wyrażona zostanie zgoda. Pamiętając jednak, że w tym co jest pokazywane, tylko pewne detale są naprawdę istotne. Bo ostatecznie, nie macie takiej samej dłoni jak sensei… za wyjątkiem przypadków bliźniaczego rodzeństwa, ale to na tyle rzadki przypadek, że pozwolę sobie go pominąć. Rysunek zaś pomoże, gdy chcecie pokazać np. że ta część rusza się w tę stronę, łuk dotyk tu, a taki układ jest niedopuszczalny.

14 stycznia 2018, Oborniki Śląskie

Rozpisanie które ruchy łączą się w wejściu osób z numerami 2-5

Znów obrazki. Pamiętajcie też, że choć rysunek może być prosty, to im prostszy rysunek, tym więcej możliwości późniejszej interpretacji. Warto więc uzupełniać to słownymi notatkami, byle by były sensowne. Bo ja w tej chwili (czyli zanim napiszę kilka następnych zdań) nie mam pojęcia o co dokładnie chodziło z tymi ruchami powyżej. To na pewno procedura przekraczania progu. I po chwili dumania jestem prawie pewien, że wiem co autor miał na myśli, ale widzę w tym obrazku potencjał do krytycznie złego zrozumienia. Dlatego powtórzę: teraz nie czas na naukę kyūdō. Nie chcę potem nikogo złapać przekraczającego próg na sześć taktów.

7 kwietnia 2018, Warszawa

Braki shintō

brak założyciela

brak ksiąg

brak nauk

brak filozofii

brak wiary

brak wierzących

brak dobra/zła (w sensie granicy między)

Wiedzieliście to wszystko o kyūdō? Nie? I bardzo dobrze, bo to akurat jest o shintō. Jakoś tak się zdarzyło, że mnie więcej przy okazji kyūdōwej wizyty w Warszawie udało się nam wybrać na spotkanie z Masatsugu Okutanim, shintōistycznym kapłanem. Za spotkaniem stała fundacja Umemi. Pewnie to nie jedyna notatka niezwiązana ściśle z kyūdō… choć kyūdō jakieś tam korzenie w shintō oczywiście ma.

Zapis słowa "gengetsu" hiraganą

Trochę uczę się języka japońskiego. A raczej, próbuję uczyć się japońskiego. Bardzo, bardzo powoli. Czasami najdzie mnie kaprys, by spróbować zasłyszane słowo zapisać kaną. Lub znaleźć właściwe kanji… ale to już są ekstremalnie rzadkie przypadki. A to słowo najpewniej nie padło na spotkaniu o shintō. Zgaduję, że w tamtym momencie chodziło za mną już od jakiegoś czasu. Dla kontekstu dodam, że na Facebooku jeszcze działaliśmy jako Kyūdō Katowice… o ile działaliśmy, 7 kwietnia 2018 to był czas AWF-u w Katowicach, czyli raczej czas stagnacji. Tak czy inaczej, trwały poszukiwania bardzie chwytliwej nazwy, a tu jest pierwszy ślad Gengetsu (げんげつ).

8 kwietnia 2018, Poniatówka

"Ostatni strzał w życiu" zapisane z długimi "s" oraz nadmiarem ligatur

Z tego samego maratonu kyūdōwego co tamto shintō, ale dzień później. Może już zauważyliście, że pisuję w różny sposób. I przeważnie nie ma to żadnego znaczenia. Jak wcześniej przeważała kursywa angielska, tu mamy skrajny odchył w stronę uncjały, z długimi „s” itp.

22 kwietnia 2018, Oborniki Śląskie

Dłoń trzymająca kubek

Nauczanie kyūdō to czasami sztuka sprzedania właściwego obrazka. Niekoniecznie narysowanego, czasami wystarczy mentalny obraz. Można się śmiać z tych wszystkich dymów z komina, śniegów opadających pod własnym ciężarem, bębnów, zajęcy i jastrzębi, pająków zarzucających sieć… ale czasami taki głupawy obrazek akurat Wam uzmysłowi, o co chodzi w danym ruchu. Więc wbrew regule, że to nie lekcja kyūdō, wyjaśnię: dłoń trzymającą łuk układajcie tak, że gdyby był tam kubek, to nic by się z niego nie wylało. Choć nie zastanawiajcie się, jak trzymać jednocześnie kubek i łuk. Można by zrobić dziurę na dnie i przełożyć przez nią łuk, ale wtedy wyleje się całkiem sporo. Może jakby to uszczelnić… tylko trochę łuku szkoda na takie eksperymenty…

Kciuk trzymający cięciwę, z kątem prostym u dołu

Jak może niektórzy wiedzą, mam za sobą nieco doświadczenia w sztukach matematycznych. Na tyle, by się czepiać, gdy to nic nie wnosi do dyskusji. I potem z jednej strony, mam mniej więcej świadomość co nauczyciel ma na myśli mówiąc: „kciuk pod kątem prostym do cięciwy”. Z drugiej, kciuk nie jest czymś, co łatwo można opisać równaniem ax+b, przecież to inny rodzaj krzywej! Cięciwa też nie jest cały czas prosta. Gdzie niby ma być ten kąt prosty? Dlatego doceniam takie detale jak sprecyzowanie miejsca kąta, czy innej równoległości zasadniczo krzywych części ciała. Więc gdy są wspominane takie rzeczy, to warto zrobić notatkę. Bo kto wie kiedy to zostanie powtórzone, mamy przecież w kyūdō wystarczająco dużo detali, że niektóre możecie usłyszeć raz w życiu.

I druga uwaga, jak już się tam hozuke nawinęło. Notujcie japońskie słowa, chociażby jako wskazówka, że trzeba potem sprawdzić co oznaczają. Lub co dokładnie oznaczają, jeżeli mniej więcej z kontekstu wiadomo jaki był sens zdania.

28 kwietnia 2018 … w Łazach? Nie zapisałem miejsca, a było nietypowe.

Sztuka sprzedawania dobrych obrazków… jakoś John i Jeff podczas tej wizyty lubowali się w wodnych porównaniach. Czy więc potraficie powiedzieć jakie kyūdō ma być na podstawie tych schematów?

Schemat przemieszczania się łuczników

Kolejna sztuka do opanowania by robić dobre notatki: rozpisywanie drużynowych form. Jeżeli ktoś ma prosty, a zarazem kompletny opis standardowego hitote gyosha, chętnie przyjmę. Tu akurat hitotsu-mato, mój pierwszy praktyczny kontakt z tą formą.

12 maja 2018, Mysiadło, Turniej Stu Strzał

Haiku

dziś sto hanare

to razy trzydzieści sześć

kto liczy punkty?

Haiku

już ze sześćdziesiąt

po dziewiątej wciąż zero

zen padł na oczy

Haiku

celuj ciut wyżej

napięcie idzie z klaty

ręce nie drżą

Tu poeta się nie popisał umiejętnością liczenia do pięciu, a także zapomniał, że w kyūdō nie ma celowania.

szmata, szmata szmat

gdzie ostatni strzał życia

nie wiem, nie widzę

ostatnie strzały

to był bardzo długi dzień

bier łuk i jazda

Pierwsze haiku w notatniku. One powstają nie tylko na potrzeby podsumowania relacji na blogu. Właściwie, te podsumowujące zwykle powstają poza notatnikiem. Skąd się wzięły na turnieju 100 strzał? Teraz trudno powiedzieć co autor miał na myśli, ale zgadywałbym, że potrzebował wyrzucić z umysły potrzebę rywalizacji, skupiania się na wynikach i korygowania położenia łuku w kai. Bo jak go znam, to w tym samym czasie prowadził dokładne obliczenia ile jeszcze punktów jest w stanie wyciągnąć (przy błędnym założeniu 100% skuteczności od danej chwili), kogo jeszcze da się dogonić, kto będzie rozsądnym rywalem na podobnym poziomie, ile trzeba trafić by wypełnić plan 25%, a jeszcze do tego przychodzi ten moment, że seria za serią puszcza się same zera i szorujące po podłodze szmaty (zwane szczurami). Krótko: bałagan myśli. A haiku są takie zen… oczywiście, pod warunkiem, że nie mamy pojęcia co znaczy „zen”. To całe pisanie haiku oczywiście jest suplementowane tzw. „zen mode”, ale o tym chciałem opowiedzieć przy innej okazji…

Tak, są też haiku czysto techniczne, w których próbowałem sobie poskładać plan strzelania i poprawki, które trzeba poczynić.

23 czerwca 2018, Sobótka

Czy mieliście kiedyś wrażenie, że zostaniecie odkryci jako oszust? Właśnie teraz tak mam.

Teraz będzie dość osobisty kawałek. I dość duża impreza, o której swoją drogą był wpis na blogu. Pojechałem tam z konkretnym problem do rozwiązania: cięciwa ciągle uderzała mnie w twarz. Problem sam z siebie zniknął w tajemniczych okolicznościach. Ale pojawił się inny: dlaczego ja właściwie uprawiam kyūdō? I całkiem szczerze, teraz wspominam tamte przemyślenia jako dość dołujące.

Swoją drogą, jestem prawie pewien, że pisząc to zdanie kierowałem się nagraniem z konferencji TED2014 „Human Test” Ze Franka. Jedno z moich ulubionych nagrań, zwłaszcza pod koniec, gdy zaciera się granica między śmichami a smutami: https://www.youtube.com/watch?v=ccIt-qRQBoI.

Haiku

ile to wszystko?

i gdzie granica granic?

cyk! brzdęk cięciwy

Tu poeta operował na jakiś wyższym poziomie abstrakcji.

Haiku

po co wychodzisz?

rękawica, strzały, łuk

czy muszę trafić

To akurat ewoluowało w coś z pozytywniejszym finałem, jest na końcu wpisu o wydarzeniu (link jest nieco wyżej).

nie trafiam i już

zróbmy trochę wariactwa

trzymaj kai i już!

A tu poeta się nie popisał tymi powtórzeniami. Wyjaśniając co nieco: więc mam doła, strzelam fatalnie, a to chyba jeszcze jakiś turniej był. Jak z tego wyszedłem? A zrobię im wszystkim na złość! Będę tam stać i trzymać kai ile wlezie, niech czekają!

Oczywiście, niedobrze jest podchodzić do kyūdō z zamiarem działania komuś na złość. Chyba, że naprawdę tego potrzebujecie, a szkoda będzie niewielka, a nawet coś technicznie będzie poprawniej. Znaczy, nie sugeruję takiego rozwiązania, ale zrozumiem i nie poskarżę.

Ech, to dopiero 9 kartka. Coś mi jednak mówi, że przyspieszymy. Dodam, że na drugiej stronie jest jeszcze jedno haiku, ale zachowam je dla siebie.

24 czerwca 2018, Sobótka

Wykład o wykładzie i schemat drogi strzały podczas naciągania, z widokiem z góry.

Sławny wykład o wykładzie. I właściwie taki mój drobny problem z kyūdō, że niby działamy z czymś zakorzenionym w kulturze japońskiej, ale sami nie jesteśmy kulturą japońską. Zatem nie zawsze dobrze jest zakładać, że każde słowo czy zapytanie jest obwarowane masą kontekstów i niuansów kompletnie zmieniających znaczenie…

Drugi problem, czasami zapisuję bzdety. A potem szybko notatnik się kończy i musicie czytać takie głupoty.

Od 18 sierpnia do 2 września 2018, różne miejsca, Honda

Jak mówiłem, robiąc rysunki, kryklajcie jak Wam się podoba, dopóki będziecie wiedzieć jaka idea stoi za tym bazgrołami.

strugi wody tną

trzeci raz tej soboty

bądźmy jak strumień

A to już znamy.

Nic tak nie zwiększa klikalności jak sekcja poświęcona stratom i uszkodzeniom. Choć znacznie bardziej wolę pisać wyłącznie o zerwanych cięciwach…

7 października 2018, Poznań, Taikai

Tu pełna relacja: Kyūdō Taikai Poznań 2018

Znów turniej, stres i chęć trafienia. Co z tym zrobić? Trzaskać haiku!

Dziewięć zespołów

dwudziestu sześciu z sześciu

w duchu zawodów

Nie mam pojęcia co dokładnie poeta miał na myśli, albo znów źle policzył.

nieco lewiej cel

dobro piękno i prawda

siła w dół łuku

Tu dodam, że ostatnia linijka odnosi się do czegoś, co czasami uznaję za najskuteczniejszą lekcję kyūdō jaką otrzymałem. I najbardziej rozczarowującą, kiedy próbuję sprzedać ją innym. O której też notorycznie zapominam. Tylko żebyście mi tu nie próbowali wyciągać lekcji strzelania z haiku, bo widzę tu potencjał do koszmarnego niezrozumienia.

Wariactwo reguł

omae plus dwa idzie

zen i do przodu

podstępne Heki

bój psychiką, nie strzałą

banzai ayame!

shodan wymiata

mudan podąża krok za

reszta pół tego

poszła cięciwa

nową trzeba kalibrować

cóż, ahoj przygodo

Znów się poeta nie popisał, aż się zastanawiam czy to miało być haiku czy tylko luźna obserwacja. Ale wystarczy zmienić „trzeba” na „trza”, wywalić „cóż” i jest git.

dojo wstrząśnięte

trzy lewo, jedna prawo

ale kai niezły

Oczywiście, notatki z turniejów mają też aspekt statystyczny.

2 grudnia 2018, Poniatówka

A tak się kłaniamy. Wszystko jasne?

umysł leci tam

gdzie się koncentrujemy

wot! spontan haiku

Zdarza się i tak, że 12 sylabowe zdanie można ładnie ciachnąć po piątej…

8-9 grudnia 2018, Poniatówka

Zdarzają się notatki do życia pozakyūdōwego. Tu tak pół na pół, bo kupiłem bilet kolejowy na turniej noworoczny z wyprzedzeniem, ale pomyliłem dni. Jednak jeżeli chcecie sobie robić notatki do pilnego wdrożenia w czyn, to upewnijcie się, że regularnie sprawdzacie kyūdōwy notatnik.

5 stycznia 2019, Mysiadło, Turniej Noworoczny

Przy okazji tego turnieju jakoś objawiło mi się pojęcie ostatniego shodana (tak, druga linijka to „ostatni shodan” – przypominam, „ſ” to „s”), bo coś ich akurat nam ubyło. Albo awansowali, albo nieco wycofali się ze strzelania, albo po prostu nie dotarli na turniej. Przychodzi co do czego, ustawiamy się według stopni do złotego mato i nagle patrzę, a w kolejce między mudanami i nidanami jestem tylko ja. Jednak zwracam uwagę, że to rok 2019, pierwszy rok ery Reiwa (o czym jeszcze nie wiedzieliśmy), więc nam się bilans danów wkrótce zmieni.

przez gęste śniegi

na tuzin spotkań z mato

nowy rok dzika / witaj nam świnio

5 stycznia 2019, pociąg w Warszawy

Kimi ga tame
Haru no no ni idete
Wakana tsumu
Waga koromode ni
Yuki wa furitsutsu

Pierwsze „ga” z jakiegoś powodu zapisałem jako „no”, potem poprawiałem, stąd różnice na obrazku i w tekście.

Oto dla ciebie wyszedłem na wiosenna łąkę by młode pędy zrywać, lecz tu śnieg prószy na me rękawy.

Przez moment była to najbardziej zagadkowa część notatnika. Czy ktoś nam to cytował w ramach złotych myśli kyūdō? Odpowiedź przyszła na następnej stronie:

Jikishin kore dōjō

czyste serce to właśnie miejsce praktyki

Ach, o to chodziło. Szukałem jakiejś sentencji do ozdobienia kamizy (wcześniej tę rolę mniej więcej pełnił kawałek materiału z tekstem Raiki Shagi). Konkretniej, te fragmenty wyszukałem jadąc pociągiem, a kyūdōwy notatnik był jedynym dostępnym kawałkiem papieru do spisywania znalezisk. Ostatecznie (a może tymczasowo) postawiłem na tę drugą, dość popularną sentencję, choć ten wcześniejszy cytat z cesarza Kōkō świadczy, że szukałem daleko, bo dotarłem aż w rejony Ogura Hyakunin-isshu (小倉百人一首 Zbiór z Ogura – po jednym wierszu od stu poetów). Niestety, nie jestem w stanie ustalić kto ten konkretny wiersz tłumaczył, bardzo możliwe, że dr Anna Zalewska, bo przetłumaczyła całość tego zbioru. Ale może ktoś się porwał na ten jeden i wrzucił gdzieś w Internety, choć nie jestem w stanie tego miejsca odnaleźć.

22 marca 2019, Mysiadło

Warsztaty z cyku J&J, tym razem z formie J&K

Pierwsze spojrzenie na rysunek zasugerowało, że przekazano nam instrukcję jak skutecznie pikietować. Wiecie, osoba pośrodku niesie transparent, te wokół to obstawa. Ale to tylko ustawianie się względem kamizy na początku treningu.

Kolejna ważna lekcja odnośnie notatek. Zanim zapiszesz, upewnij się, że wiesz o co chodzi. Albo popraw. A jak poprawiasz, to tak, by nie było wątpliwości co jest poprawne. Bo wątpliwości w głowie nie przenoszą się tak dobrze jak jakiekolwiek informacje na papierze.

Ścinanie zakrętów

ćwiczyć tempo chodzenia!

Nie jesteśmy owcami

To nie haiku. Ale wygląda jakby mogło być, aż się nie zacznie liczyć… ale coś z tymi owcami już było wcześniej w notatniku… hmm… gdzie ja to widziałem…

Jest. Ta sama myśl jest u Ogasawarów 24 lutego 2019 roku.

Dlaczego skreślona? Hmm… chyba chcąc zrobić notatkę, otworzyłem na złej stronie i akurat trafiłem na duże puste miejsce, sugerujące, że jestem na końcu. Z takimi numerami trzeba ostrożnie, bo jeszcze się Hondę wpisze w ANKF, a na poziomie detali są to absolutne przeciwieństwa.

Następną z wyróżniających się notatek jest już seminarium Honda-ryū, potem będzie Seminarium w Poznaniu i inne duże wydarzenia, więc zróbmy tu przerwę, a reszta notatnika pójdzie osobnym wpisem. W międzyczasie powinna pojawić się relacja z Letniej Szkoły Kyudo 2022

skoro pół wpisu

to czy także pół haiku?

niedzielne na dwa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.