W poprzednim odcinku: z dalekiej północy przybyła zupełnie nowa drużyna, rzucając wyzwanie sześciu ośrodkom walczącym w ramach Ogólnopolskiej Ligi Kyudo. Wszystkie kluby, oprócz Gengetsu, odpowiedziały na wyzwanie i zjawiły się w Walentynkowy dzień w kyudojo w Sakurayamie, gdzie łuki i strzały miały rozstrzygnąć sprawę raz na zawsze. Ale to przecież OLK, każdego roku są co najmniej cztery spotkania, więc to tyle, jeżeli chodzi o „raz na zawsze”.
Kto by się spodziewał, że tak szybko po poprzednim wpisie, który rozpoczynał się od powrotów, będziemy wracać do tej formy. Poza tym schematem literackim, tym razem wracamy do rozgrywek ligowych (co nie powinno być zaskoczeniem) oraz do Krakowa, gdzie w marcu gościliśmy na seminarium Honda-ryu — choć w klubie Suiren, zaś tym razem gospodarzem był klub Kokoro. I w ten oto sposób 23 maja klub Gengetsu dołączył do zmagań ligowych w 2026 roku, mając nadzieję, że mimo jednej straconej rundy, coś jeszcze uda się wywalczyć.
W zawodach wzięło udział osiem drużyn. Ayame z Łodzi, Gengetsu z Katowic, Kokoro z Krakowa, Mizutori z Gdańska, Tametomo z Mysiadła, Tengukai z Poznania oraz Umemi 1 i Umemi 2 z Warszawy. Naszą drużynę reprezentowali Adam, Jakub i Leszek.
Przebieg spotkania
Runda 1: Poranna, czy też przedpołudniowa rozgrzewka. Runda przyniosła najmniej trafień ze wszystkich, tylko dwadzieścia osiem. Najwyższe wyniki to trójki, zdobyte przez Andrzeja z Tametomo, Pawła z Kokoro, Magdę z Umemi i Adama.
Runda 2: Widać było, że nabieramy tempa, choć powoli. Tym razem trzydzieści trafień, choć jeszcze nabierzemy rozpędu. Poza Andrzejem, wszyscy poprzedni trójkowicze najwyraźniej przeszarżowali, bo teraz trafili po jednej strzale. Andrzej trafił kolejną trójkę i był w tamtej chwili na pierwszym miejscu indywidualnie. Trójki trafili też Bogdan z Tametomo, Kacper z Kokoro, Filip z Tengukai i Arisa z Mizutori. Drużynowo na prowadzenie wysunęło się Tametomo z jedenastoma punktami, za nimi Tengukai z dziesięcioma, a następnie Kokoro z ośmioma.
Dodam tu przypis, że w ramach rozgrywek OLK formalnie nie ma żadnego wyróżnienia indywidualnego.
Runda 3: Znów ciut w górę, trzydzieści dwa. Trójki zdobyli Bogdan, Anna z Tametomo, Filip i Maks z Ayame. Filip z ośmioma punktami przejął prowadzenie w rankingu indywidualnym. Drużynowo Tametomo skończyła rundę z osiemnastoma punktami, zwiększając przewagę nad Tengukai i Kokoro z piętnastoma.
Runda 4: Choć nie przyniosło to zwiększenia łącznej skuteczności, są pierwsze czwórki! Precyzyjniej, jedna czwórka, którą trafił Kacper. Dzięki temu razem z Bogdanem i Filipem remisują na pierwszym miejscu z dziesięcioma trafieniami. A ranking drużynowy nabrał wyraźniejszej, trój-miejscowej struktury: Tametomo z dwudziestoma sześcioma punktami, Kokoro z dwudziestoma dwoma i Tengukai z siedemnastoma. Jednocześnie ekipa Tametomo w tej rundzie zdobyła najwyższy drużynowy rezultat podczas całego spotkania: osiem trafień.
Przerwa na lunch
Runda 5: Zaznaczenie, że była przerwa na jedzenie jest ważne. Krąży przekonanie, że po posiłku mamy zawsze spadek formy. Najwyraźniej nie tym razem, bo runda przyniosła trzydzieści dziewięć trafień. Bogdan trafia drugie kaichu w turnieju i z czternastoma punktami wysuwa się na prowadzenie w rankingu indywidualnym. Za nim z trzynastoma Kacper i Filip. Ranking drużynowy nie zmienił się szczególnie, choć kolejna ósemka Tametomo ułatwiła im nabranie dystansu do Kokoro.
Runda 6: Czterdzieści trafień. Trzecie i ostatnie w tym spotkaniu kaichu zdobywa Maks. To zmienia indywidualny ranking. Bogdan z siedemnastoma punktami dalej prowadzi, ale teraz na drugim miejscu z szesnastoma są Kacper i Maks. Całej drużynie Ayame także udało się osiągnąć remis z Tengukai na trzecim, z dwudziestoma sześcioma punktami. Nad nimi z trzydziestoma pięcioma jest zespół Kokoro, a na pierwszym miejscu, po ostatniej ósemce z serii, z czterdziestoma dwoma Tametomo.
Runda 7: Ostre hamowanie, znów spadek do poziomu trzydziestu dwóch trafień. Bogdan z dziewiętnastoma prowadzi jednym punktem, ale Andrzej dołącza do Kacpra i Maksa z osiemnastoma. Tametomo i Kokoro utrzymują dystans, zdobywając po sześć punktów, również Ayame i Tengukai utrzymują remis, zdobywając po cztery.
Runda 8: Ostatni zryw do mety. Powtórnie trzydzieści dziewięć trafień. Maksowi trafienie trzech punktów wystarcza, by zrównać się z Bogdanem na pierwszym miejscu z dwudziestoma jeden punktami. Z kolei również trójka wystarczyła Filipowi, by dołączyć do grona zawodników z dwudziestoma punktami, obok Andrzeja i Kacpra.
W rankingu drużynowym mamy na pierwszym drużynę Tametomo z pięćdziesięcioma czterema punktami (56,2% skuteczności), Kokoro z czterdziestoma pięcioma (46,9%), zaś trzecim miejscem, z trzydziestoma sześcioma, podzieliły się zespoły Tengukai i Ayame (37,5%). Nasza ekipa z Gengetsu uzyskała trzydzieści jeden punktów, co dało piąte miejsce w tym spotkaniu, ale w rankingu generalnym jesteśmy na końcu.
Garść statystyk
Choć liczbowo trafień przybyło: dwieście siedemdziesiąt dwa kontra dwieście czterdzieści trzy, jest to głównie zasługa pojawienia się ósmej drużyny. Procentowo mamy nieznaczny spadek z 36,1% do 35,4%.
Kaichu, czyli komplet czterech trafień w serii, zdobyto tylko trzy razy. Jakbym musiał wyznaczyć jakąś regułę na podstawie stopni, kaichu udawało się osiągnąć wszystkim posiadaczom trzeciego dana, którzy osiągnęli co najmniej dwadzieścia punktów, a wszyscy powyżej tego stopnia musieli zdobyć przynajmniej dwadzieścia jeden punktów. Czy reguła sprawdzi się w kolejnych spotkaniach? Nie sprawdziła się już w pierwszym spotkaniu, więc śmiało obstawię, że nie ma takich szans, by się ten trend ciągnął.
Spośród wszystkich zawodników, którzy wystartowali w pierwszym spotkaniu, czternaście osób wzięło udział również w rundzie drugiej. W tym dwie drużyny wystąpiły w identycznym składzie: Tametomo i Ayame, jeżeli przymkniemy oko na to, że w Wiśniowej Górze w tej drugiej drużynie Szymon strzelał na zmianę z Yuki.
Co ciekawe, w obu spotkaniach te czternaście osób zdobyło łącznie po sto siedemdziesiąt cztery punkty. Co jest spadkiem formy — gdyby Szymon strzelał przez cały czas w Wiśniowej Górze, mógłby uzyskać więcej punktów. Siedem osób uzyskało większą skuteczność, cztery spadły a dwie uzyskały identyczny rezultat. Drużyna Ayame szczególnie sobie wzięła do serca stabilne strzelanie. Nie tylko w obu przypadkach mieli trzydzieści sześć punktów, ale też w obu przypadkach Maks miał dwadzieścia jeden (znów najwyższy wynik spotkania, tym razem dzielony z Bogdanem), Jacek miał dziewięć, a duet Szymon/Yuki lub sam Szymon sześć.
Kto z tej czternastki pojawi się w kolejnym spotkaniu? Dowiemy się dziewiętnastego września, odblokowując jednocześnie nową arenę zmagań: jedziemy do Gdańska! Choć w momencie kończenia zawodów nie była to jeszcze oficjalna informacja, więc wezwanie do akcji pobrzmiewające wśród zawodników brzmiało: „Idziemy na Walne Zebrani Polskiego Stowarzyszenia Kyudo”. Ale to inna historia.
tablice bez zmian
łącznie na czterech kołach
zacny wzlot gęsi
| Spotkanie 1: Wiśniowa Góra | Spotkanie 2: Kraków | Spotkanie 3: | Spotkanie 4: | Łącznie | |
|---|---|---|---|---|---|
| Tametomo | 47/96 | 54/96 | 101/192 | ||
| Kokoro | 44/96 | 45/96 | 89/192 | ||
| Tengukai | 37/96 | 36/96 | 73/192 | ||
| Ayame | 36/96 | 36/96 | 72/192 | ||
| Mizutori | 31/96 | 26/96 | 57/192 | ||
| Umemi 1 | 29/96 | 26/96 | 55/192 | ||
| Umemi 2 | 19/96 | 18/96 | 37/192 | ||
| Gengetsu | — | 31/96 | 31/96 |

