VI Turniej 100 strzał

Najwyższy czas w końcu napisać relację z turnieju 100 strzał, bo nie dość, że zaraz ludzie pozapominają, że takie coś się wydarzyło, to jeszcze nawarstwią się inne wydarzenia, o których warto kilka słów napisać. Zatem zrobimy to tak, jak absolutnie nie należy uprawiać kyudo: ekspresowo. I na wysokim poziomie abstrakcji. W ramach wstępu załatwmy chociaż najważniejsze, zgodnie z dziennikarską zasadą 5W: Co (What)? 6. Turniej 100 Strzał. Kiedy (When)? 4 września 2021. Gdzie (Where)? Centrum Sportu w Gminie Lesznowola. Kto (Who)? Klub Tametomo (organizował), Bogdan Mytnik (wygrał). Dlaczego (Why)? Bo tak nakazuje tradycja (w obu przypadkach). Reszta pytań będzie dziwniejsza.

  • Liczebność? 29 osób, w składzie iście międzynarodowym.
  • Jak międzynarodowym? Österreich, Lietuva, Latvija, Deutschland, Polska.
  • Liczebność Gengetsu? 2 osoby, w składzie iście międzymiastowym.
  • Ilość oddanych strzał? MMDCCCXVI, licząc strzałyspad i podobne anomalye za oddane lecz nieudane.
  • Czemuż nie MMCM? Bo były ofiary w ludziach. Ale wyjdą z tego.
  • Czy stan faktyczny uwzględniono dalszych statystykach? Nie uwzględniono, wszystko liczono na teoretycznej bazie 29 x 4 x 25. Strzały nieoddane przez nieobecność policzone są za oddane, bo w oficjalnej tabeli są zerami, nie pustkami. Poza tym, ekspresowe tempo relacji niemal nakazuje odwalić merytoryczną fuszerkę.
  • Ile było trafień? Jedenaście setek i jeszcze trzynaście, średnio 38,38 na głowę.
  • Kto na pudle? Na szczycie Bogdan Mytnik i jego 68 trafień, za nim Manfred Riemer i 63 trafienia, za nim zaś Robert Ruszthy i również 63 trafienia. O drugie miejsce się dogrywali w izume, ale nie liczę tego w statystykach trafień.
  • Dlaczego nie ma wyjaśnienia co to jest „izume” i czym się to strzela? Bo ma być ekspresowo i niezrozumiale.
  • Ta trójka, jaka to część wszystkich trafień? 17 procent.
  • Jaki progres na podium osiągnięto od ostatniego tunieju? Bogdan cztery w górę, drugie miejsce ten sam wynik, choć osoby zupełnie inne.
  • Ilu zawodników trzeba, by uzbierać ponad połowę wszystkich uzyskanych trafień? Pierwsza dziesiątka wystarczy.
  • Puchar dla zwycięzcy? Nie, kubek dla każdego!
  • Gdzież, och gdzież, szukać należy pierwszych shomenów? Na czwartym miejscu.
  • Gdzież, och gdzież, szukać należy pierwszych gengetsowiczów? Za zasłoną milczenia.
  • Czwóreczki? Sztuk 38, statystycznie po 1.31 na łebka.
  • A niestatystycznie? Mniej niż połowie się udało (14 osób), ekipa z podium zgarnęła ich aż 17.
  • Osobiste plany Kato-klubu zrealizowano? Jak najbardziej.
  • Zen mode aktywowano? Owszem.
  • Zadziałało? 16 na 56 poza zen, 12 na 44 w zen. Na procenty to będzie 28% do 27%, prawie bez różnicy dla trafiania.
  • Wyjaśnisz o co chodzi? Innym razem.
  • Incydenty zaobserwowano? Owszem.
  • Coś więcej o incydentach? Klasycznie kilka upadłych strzał czy jakieś łuki wykręcone.
  • Pęknięte cięciwy? Nie mówię, że nie, ale w notatkach nic nie ma.
  • Jakieś pikantne szczegóły? Jednego tachi nie dopuszczono do strzelania przez spóźnienie. Po namyśle dano im szansę na dostrzelenie tej czwórki na samym końcu turnieju.
  • Jedzone było? Sushi.
  • Kiedy najlepiej strzelać? Po obiedzie (39,37%). Warto strzelać też między pierwszą kawą a obiadem (39,22%) a nawet strzelanie na oparach sił i kawy daje wyniki wyższe niż średnia (38,55%). Nie warto strzelać bladym świtem, przed kawą i ciastkami (36,35%).
  • Czy można zwiększyć precyzję danych o optymalnym czasie na strzelanie? Najcelniej strzela się w serii numer 5 i 17 (48,83%), najgorzej zaczynać turniej (27,59% w pierwszej serii).
  • Jak wypadły mato pod względem unikalności? Najskuteczniej unikało mato z numerem 3, wynik to 69,58% nietrafień, najgorzej mato numer 7, bo przyjęło aż 158 z 332 strzał w nie skierowanych, co daje unikalność na poziomie 52,41%. To wszystko zakładając, że nie było incydentów w pozycjonowaniu zawodników, lecz jednocześnie wiedząc, że były. Ale jak wyżej: merytoryczna fuszerka musi być.
  • Dlaczego wartość tej statystyki ma niższą wagę niż rok temu? Bo przez rotację, każda osoba strzelała ostatecznie do trzech mato, a bardziej współdzielone mato rozmazuje pastwienie się nad nimi przez najcelniejsze osoby.
  • Jak bardzo różnorodnie trafiano? Najwyższe odchylenie standardowe to 1,34.
  • A średnie odchylenie standardowe? I co jeszcze?! Wariancja kurtozy odchylenia standardowego skośności?
  • To może chociaż mediana i kwartyle? Trzy ćwierci zawodników dotarło do 23 trafień. Połowa przekroczyła 44 trafienia, jednak ponad 49 trafiła tylko ćwierć osób. Jeżeli jest sens w ćwiartkowaniu liczby 29, było nie było liczby pierwszej. Tu mógłby być jakiś przypis do liczby pierwszej, ale go nie będzie przez narzucone zasady.
  • Ciekawe wzorce? Jedna osoba trafiła pod rząd 1, 2, 3, 4 razy, inna przez cztery serie pociągnęła same czwórki – a że w ich sąsiedztwie mamy 2 i 3, mówimy o serii trafień mogącej liczyć od 16 do 21 sukcesów.
  • Ktoś bez zer? Zdarzyła się jedna jedyna taka osoba. 7 osób, czyli prawie 1/4 uczestników (przypomnę: 29, liczba pierwsza, bez sensu dzielić), miało najwyżej jedną serię bez żadnych trafień.
  • Gdyby, hipotetycznie, to był turniej drużynowy? Siłą rzeczy wygrałoby tachi nr 7 z 151 trafieniami, bo były w nim 2 na 3 osoby z podium. Za nimi tachi 9 z 148 trafieniami i ponad 20 oczek niżej, tachi nr 4 z 123 trafieniami. Chyba że…
  • Chyba że? Gdyby w dwuosobowym tachi nr 10 był ktoś strzelający na dokładnie tym samym poziomie, to by z tego wyszło 151 i jeszcze pół trafienia.
  • Ale dlaczego tym razem taka dziwna relacja? Hola, hola! Mówimy o turnieju w łucznictwie, w którym nie chodzi o trafianie, w którym przez pierwsze tygodnie tylko się chodzi, kłania i macha rękami, i pada pytanie o dziwność? A zresztą, jestem u siebie, to mogę.
  • Komu dedykowana jest relacja? Senseiowi Joisu Jeimzowi, ale on z tych niekyudowych.
  • Haiku będzie?

Sto strzał, ile was

cenić trzeba, ten tylko…

tfu… nie ta forma

Jedna odpowiedź do “VI Turniej 100 strzał”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *